Dziennik Ekonomiczny

2018.07.11

Zimny prysznic

Dziś w centrum uwagi:

Potencjalne spore zmiany w projekcjach makroekonomicznych (obniżenie ścieżki inflacji i podniesienie prognoz wzrostu gospodarczego) nie przełożą się naszym zdaniem na zmianę retoryki RPP, która pozostanie gołębia, zapowiadając utrzymanie stabilnych stóp przynajmniej do końca 2019.

Dalszy wzrost inflacji CPI w Czechach, pomimo jego egzogenicznego charakteru (ropa naftowa), powinien utwierdzać CNB w przekonaniu o słuszności czerwcowej podwyżki stóp.

Przegląd wydarzeń:

Pomimo serii dobrych odczytów z Niemiec i strefy euro publikacja indeksu ZEW w Niemczech (spadek do najniższego poziomu od sierpnia 2012) przypomniała, że niepewność co do perspektyw europejskiej gospodarki, w szczególności w związku z narastającym protekcjonizmem, odbija swoje piętno na nastrojach. Strach przed wojną handlową był szczególnie widoczny w sekt. motoryzacyjnym, którego mogą dotknąć wyższe cła rozważane przez USA. Spadł zarówno subindeks oczekiwań, jak i bieżącej sytuacji, niemniej ten drugi wciąż wskazuje na solidne tempo wzrostu gospodarczego.

Pomimo słabszych od oczekiwań danych o produkcji przemysłowej (głównie na skutek słabego przetwórstwa) poprawa kondycji sekt. usługowego sprawiła, że publikowany po raz pierwszy z częstotliwością miesięczną szacunek PKB (obejmujący 3-miesięczny ruchomy okres, w tym wypadku mar-maj) poprawił się w stosunku do wcześniejszego okresu sugerując, że 2q mógł przynieść wzmocnienie wzrostu gospodarczego. Zwiększa to prawdopodobieństwo sierpniowej podwyżki stóp przez BoE. My jednak wciąż sądzimy, że do niej nie dojdzie z uwagi na słabnącą presję inflacyjną i obawy o długoterminowe perspektywy wzrostu m.in. w obliczu niepewnego kształtu brexitu.

Przekroczenie celu przez inflację CPI na Węgrzech (w tym wzrost wszystkich trzech miar inflacji bazowej) oraz presja na osłabienie forinta mogą wpływać na odejście od ultragołębiej retoryki przez MNB.

Rosnąca mobilność amerykańskiej siły roboczej (rosnąca liczba dobrowolnych odejść z pracy publikowana w raporcie JOLTS) póki co jedynie w niewielkim stopniu przekłada się na wzrost dynamiki wynagrodzeń w USA. Od trzech miesięcy liczba wakatów przekracza liczbę bezrobotnych.

Administracja USA ogłosiła plan wprowadzenia nowych 10% ceł na import ok. 6000 chińskich towarów (detalicznych) o wartości ok. 200 mld USD. Cła mogłyby zostać wprowadzone najwcześniej we wrześniu i obejmowałyby m.in. żywność, tytoń, produkty chemiczne, odzież, galanterię i meble.