Komentarz rynkowy

2017.09.12

Złoty bez większych zmian pomimo lekkiego wzrostu apetytu na ryzyko

Maleje popyt na bezpieczne aktywa, przyczyniając się do spadku cen obligacji. Złoty stabilny przy silniejszym dolarze. W poniedziałek kurs EURPLN utrzymywał okolice 4,24-4,25 zaś EURUSD testował wsparcie na 1,195.

Rynek stopy procentowej

Po mocniejszych spadkach rentowności obligacji na rynkach globalnych w zeszłym tygodniu, poniedziałek przyniósł odreagowanie tego ruchu, gdzie krzywe dochodowości odsunęły się od ostatnich minimów. Mocniej przeceniły się amerykańskie papiery, które w sektorze 10-letnim ponownie powróciły powyżej poziomu 2,10%.

Popyt na aktywa bezpiecznej przystani był w ostatnim czasie nasilany przez napięcia na Półwyspie Koreańskim. W związku z tym dochodziło do zdecydowanych wzrostów cen obligacji, głównie niemieckich, japońskich oraz amerykańskich. Jednak pomimo obaw, w ostatni weekend nie zostały przeprowadzone nowe testy rakietowe przez Koreę Północną, dzięki czemu przynajmniej tymczasowo apetyt na ryzyko powrócił na rynki finansowe.

Wśród publikacji, najważniejszą na początku tygodnia był finalny odczyt CPI za sierpień. GUS potwierdził, że inflacja przyspieszyła do 1,8%, na co duży wpływ miał wzrost w kategorii paliwa (2,2% m/m). Jak pokazały ostatnie dane, również w pozostałych krajach Europy Środkowo-Wschodniej nie doszło do spowolnienia wzrostu cen w miesiącach wakacyjnych.

Wydźwięk wrześniowego posiedzenie RPP wskazywał, że nie są planowane w najbliższym czasie zmiany kosztu pieniądza, a taki stan rzeczy, zdaniem prezesa A. Glapińskiego, mógłby trwać nawet do końca przyszłego roku. Jednak odmienne zdanie prezentuje członek RPP dr Eryk Łon, który widzi przestrzeń do obniżenia stóp procentowych nawet o 50 pb i możliwość rozszerzenia korytarza inflacyjnego do +/-2 pp wokół celu. O ile w ostatnim czasie doszło do zauważalnego obsunięcia się notowań kontraktów FRA, to jednak rynek w żadnym stopniu nie wycenia obecnie możliwości obniżek stóp procentowych. Ponadto prognozy inflacji, wliczając w to lipcową projekcję sporządzoną przez NBP, zakładają przyspieszenie tempa wzrostu cen powyżej 2%. Przy takim scenariuszu prawdopodobne jest również odbicie rentowności instrumentów z krótkiego końca krzywej dochodowości, gdzie papiery 2-letnie powinny zmierzać powyżej poziomu 1,75%.

Również pomimo gołębiego wydźwięku ostatniego posiedzenia EBC, działania zagranicznych banków centralnych nie powinny przyczyniać się do możliwości dalszego spadku rynkowych stóp procentowych. Źródła z wewnątrz EBC wskazują, że pojawiła się dyskusja na temat przedłużenia programu QE o 6 lub 9 miesięcy przy ograniczeniu tempa skupu aktywów do 40 lub 20 mld euro. Ponadto komentarze ze strony członków banku centralnego wskazują, że istnieje różnica zdań pomiędzy poszczególnymi frakcjami. Jednak o ile EBC zamierza ograniczać skup aktywów, to pole do podwyżek stóp procentowych w strefie euro jest ograniczone, przede wszystkim przez inflację znajdującą się poniżej celu. Zdaniem Benoit Coeure z Rady Zarządzającej EBC, osiągnięcie celu inflacyjnego może zająć więcej czasu niż zazwyczaj.

Autor: Arkadiusz Trzciołek

Rynek walutowy

W poniedziałek kurs EURPLN otworzył się w okolicach 4,24. Silniejszy złoty był wynikiem ulgi, jaka pojawiła się na rynkach po tym jak wbrew spekulacjom, w weekend (w rocznicę założenia Korei Północnej) nie doszło tam do kolejnych testów rakietowych. Osłabiające się ryzyka związane z działaniami Pjongjang, wydłużenie do grudnia okresu przeznaczonego na negocjacje dot. amerykańskiego budżetu, czy malejące szanse na trzecią w tym roku podwyżkę stóp procentowych przez Fed, są zdecydowanie pozytywnymi czynnikami dla walut EM, do których zalicza się też złoty. W weekend wyraźnie gołębio wypowiadał się William Dudley.  Szef Fed z Nowego Jorku podkreślił bowiem, że nawiedzające obecnie USA huragany mogą spowolnić gospodarkę w 3Q co może mieć wpływ na decyzje podejmowane przez amerykańską Rezerwę Federalną dotyczące poziomu stóp procentowych. Niemniej zwrócił on uwagę, że w dłuższym terminie te kataklizmy pogodowe będą przyczyniać się do wzrostu aktywności gospodarczej w Stanach Zjednoczonych. Mówiąc o redukcji bilansu Fed Dudley podkreślił zaś, że rozpocznie się ona relatywnie niedługo i nie widz oni żadnych ryzyk, aby z decyzją musieć zwlekać. Od wczoraj członkowie FOMC nie mogą już wypowiadać się publicznie na temat polityki monetarnej amerykańskiego banku centralnego przed wrześniowym posiedzeniem FOMC, które zaplanowane jest na 19-20 września. W tym tygodniu słychać więc będzie głosy docierające głównie z EBC.

W poniedziałek najważniejszym wydarzeniem na rynku krajowym była publikacja GUS dot. ostatecznych danych inflacyjnych za sierpień. Zaskoczenia nie było, zgodnie z odczytem wstępnym indeks CPI wyniósł 1,8% r/r, a głównym czynnikiem pchającym go w górę (w lipcu indeks CPI wynosił 1,7% r/r) były wzrost cen w kategorii transport (1,8% r/r), co wynikało ze wzrostu cen paliw (do prywatnych środków transportu o 3,5% r/r) oraz usług transportowych (7,1% m/m), w tym głównie biletów lotniczych, będących pochodną rosnących cen ropy naftowej. Jak wskazują ekonomiści utrzymujące się na początku września wzrosty cen paliw sugerują, że również w bieżącym miesiącu czynniki egzogeniczne pozostaną głównym źródłem wahań inflacji prowadząc do jej dalszego wzrostu. Ta niebazowa struktura wzrostu cen wspiera obecne, gołębie nastawienie RPP.

Temat inflacji będzie przewijał się przez rynki finansowe praktycznie przez cały bieżący tydzień. We wtorek, jak zwykle dzień po publikacji finalnych danych GUS, raport o inflacji bazowej przedstawi NBP. W środę temat cen konsumenckich aktualny będzie za sprawą danych publikowanych w Niemczech oraz Hiszpanii. Z kolei dzień później swoje raporty inflacyjne opublikuje Francja, Finlandia, Słowacja i Włochy. Również w czwartek inflacja stanowić będzie główny temat w USA. Rynki będą się zastanawiać, jak sierpniowy odczyt (oczekiwany na poziomie 1,8%) wpłynie na politykę Rezerwy Federalnej. W tym samym kontekście analizowane będą także tygodniowe dane z rynku pracy, a konkretnie informacja o nowych wnioskach o zasiłek dla bezrobotnych (wg raportu initial jobless claims), w których już powoli uwidocznia się wpływ silnych huraganów na poziom zatrudnienia w stanach przez nie najsilniej dotkniętych. Jeśli odczyt inflacji sierpniowej okaże się wyższy niż zanotowany w lipcu na poziomie 1,7% może to częściowo odbudować oczekiwania rynku na dalsze zacieśnianie polityki monetarnej przez Fed, szczególnie jeśli pozytywnie zaskoczyłby też dane piątkowe (dot. produkcji i sprzedaży detalicznej, prognozowane odpowiednio na poziomie: 0,2% m/m i 0,1% m/m). Taki układ odczytów mógłby umocnić dolara oraz osłabić złotego i inne waluty EM. W poniedziałek kurs EURUSD zszedł do ok. 1,195 zaś EURPLN oscylował w okolicach 4,24-4,25.

Autor: Joanna Bachert