Komentarz rynkowy

2017.10.11

Dzisiaj w centrum uwagi minutes Fed

W oczekiwaniu na dzisiejsze minutes Fed doszło do korekty ostatnich wzrostów rentowności obligacji. Korekcyjne osłabienie dolara do euro i umacniający się chiński juan wsparły złotego.

Rynek stopy procentowej

We wtorek na rynku stopy procentowej obserwowana była większa aktywność ze strony inwestorów po tym jak w poniedziałek w USA świętowano Dzień Kolumba. Na rynkach dominowały spadki rentowności obligacji skarbowych, co było powodowane obawami o napiętą sytuację polityczną w Hiszpanii i ryzyko ogłoszenia niepodległości przez Katalonię. W związku z tym pojawiał się wzmożony popyt na aktywa bezpiecznej przystani, przez co amerykańska krzywa dochodowości obniżyła się o blisko 5pb. Spadek krzywej US Treasuries stanowił również korektę ostatnich wzrostów, zwłaszcza biorąc pod uwagę obciążony dużą niepewnością raport z amerykańskiego rynku pracy (w związku z huraganami), który pomimo spadku zatrudnienia pokazał wzrost płac oraz niższą stopę bezrobocia.

W środę głównym wydarzeniem zagranicznym będzie publikacja minutes z wrześniowego posiedzenia amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Ostatnie prognozy zaprezentowane przez członków Fed, a także ich wypowiedzi wskazują, że w grudniu powinno dojść do trzeciej w tym roku podwyżki stóp procentowych. Obecnie taki scenariusz jest również w dużym stopniu zakładany przez rynek, gdzie implikowane prawdopodobieństwo takiego ruchu przekracza 75%. Władze Fed w ostatnim czasie bagatelizowały fakt, iż inflacja jest niższa od celu. Jednak w piątek mogą otrzymać argument za przyspieszeniem wzrostu cen, gdyż oczekuje się, że indeks CPI we wrześniu podskoczył do 2,3% r/r z 1,9% w sierpniu.

W Polsce w tym tygodniu również głównym wydarzeniem będzie publikacja danych inflacyjnych, które mogą pokazać narastanie presji inflacyjnej wynikającej nie tylko z czynników przejściowych. W takim scenariuszu kontynuowana może być przecena polskich papierów, zwłaszcza na krótkim końcu krzywej dochodowości, który w ostatnich tygodniach nie odnotował tak silnego wzrostu jak dłuższy koniec. Za takim faktem stało gołębie nastawienie Rady Polityki Pieniężnej prezentowane na ubiegłotygodniowej konferencji prasowej. Główny nurt w radzie zakłada utrzymanie stóp procentowych bez zmian nawet do końca przyszłego roku, jednak pojawiają się też głosy mówiące o możliwości dalszego łagodzenia polityki monetarnej. Zdaniem członka RPP Eryka Łona, polskie władze monetarne mogłyby pójść śladem innych banków centralnych i rozważyć aktywność na rynku akcji i obligacji korporacyjnych. Mimo wszystko rynek stopy procentowej wciąż zakłada, że kolejny ruch będzie stanowił raczej podwyżkę kosztu pieniądza, a krzywa FRA wycenia go już nawet w perspektywie 12 miesięcy.

Tymczasem, wrześniowe raporty inflacyjne opublikowane były już w Czechach i na Węgrzech. W Czechach inflacja przyspieszyła do 2,7% r/r z 2,5% co może skłaniać Czeski Bank Narodowy do kolejnej podwyżki stóp procentowych. Natomiast ceny nieznacznie obniżyły się na Węgrzech (do 2,5% r/r z 2,6%), gdzie zgodnie z retoryką Narodowego Banku Węgier możliwe jest dalsze niekonwencjonalne łagodzenie warunków monetarnych.  

 

Autor: Arkadiusz Trzciołek

Rynek walutowy

Wtorek przyniósł kontynuację korekcyjnego trendu wzrostowego na rynku głównej pary walutowej i spadkowego na rynku złotego. Jeszcze podczas sesji europejskiej kurs EURUSD przełamał opór na poziomie 1,18 zaś EURPLN spadł poniżej 4,29. W rejony najwyższe od tygodnia pchnęły wspólną walutę m.in. kolejne solidne dane makro oraz jastrzębie komentarze przedstawicielki EBC, które wzmocniły przekonanie inwestorów, iż perspektywy dla gospodarek strefy euro są optymistyczne.

Zdaniem Sabine Lautenschlaeger z Rady Prezesów ECB, od przyszłego roku bank powinien zacząć już ograniczać skalę skupu aktywów z zamiarem całkowitego zakończenia programu. Lautenschlaeger, która prezentuje mocno jastrzębie stanowisko wskazywała również, że czynniki obniżające inflację są tymczasowe, więc nawet jeśli cierpliwość i wsparcie są wciąż potrzebne gospodarce, dalsze zwiększanie bilansu banku nie jest już konieczne.

Z kolei niemieckie dane handlowe za sierpień pokazały wzrost eksportu o 3,1% m/m, znacznie przekraczając 1,2% miesięczny wzrost importu. W rezultacie skorygowana sezonowo nadwyżka w handlu wzrosła z 19,5 mld euro w lipcu do 21,7 mld euro, pokazując najwyższy poziom od kwietnia 2016 r. Oznacza to, że niedawna aprecjacja euro względem dolara (w sierpniu maksimum dla kursu EURUSD wynosiło 1,2069) miała nieznaczny wpływ na niemieckich eksporterów. Dobre odczyty pokazała też sierpniowa niemiecka produkcja przemysłowa. Z wynikiem najwyższym od sześciu lat na poziomie 2,6% m/m równie mocno wspiera rozpoczęcie taperingu w Europie. W najbliższych dniach inwestorzy ponownie skupią się więc na EBC, który 26 października podczas posiedzenia zadecyduje, czy będzie kontynuował program luzowania ilościowego w przyszłym roku, a jeśli tak, to w jakiej skali. Sygnały od członków banku wskazują, iż mogą oni opowiedzieć się za przedłużeniem okresu jego trwania (prawdopodobnie o sześć lub dziewięć miesięcy), ale i również za redukcją skali skupu aktywów.

Uspokojenie się sytuacji politycznej w Europie (obserwatorzy zakładają, że niepodległość Katalonii jest mało prawdopodobna, wczoraj przywódca ruchu niepodległościowego ogłosił niezależność regionu, ale ze wskazaniem, że skutki deklaracji powinny być odroczone, aby umożliwić negocjacje) w połączeniu z osłabieniem dolara do euro sprzyjały wczoraj złotemu. Warto tu wspomnieć też o wywiadzie Ł. Hardta z RPP, który zasugerował niewielką podwyżkę stóp na początku 2018 roku, jeśli prognozy banku centralnego pokażą możliwość przekroczenia celu inflacyjnego, wynoszącego 2,5% w dwóch-trzech kolejnych kwartałach. Po wrześniowym posiedzeniu RPP uwaga inwestorów przesunięta została w stronę listopadowej projekcji NBP, która (w świetle tych słów) może nasilić polaryzację poglądów wśród członków Rady. Mało prawdopodobne wydaje się jednak, by już w pierwszych miesiącach przyszłego roku w Radzie zdołała zbudować się większość, która przegłosowałaby prezesa A. Glapińskiego. 

We wtorek wsparcie złotemu dał też umacniający się chiński juan. Kurs USDCNY spadł do 6,572. Prezes Ludowego Banku Chin ogłosił pilną potrzebę otwarcia sektora finansowego kraju, ostrzegając jednocześnie, że reforma będzie znacznie trudniejsza, jeśli nie zostanie wykorzystany obecny korzystny moment. Konieczne jest zwiększenie handlu zagranicznego i zagranicznych inwestycji, bardziej rynkowy mechanizm ustalania wartości juana oraz poluzowanie kontroli kapitału. Odkąd Zhou Xiaochuan kieruje bankiem centralnym m.in. zakończył powiązanie juana z dolarem i odszedł od ograniczenia stopy depozytowej. Nadzorował też „awans” juana do statusu waluty rezerw.

W środę, w centrum uwagi znajdzie się przede wszystkim protokół w ostatniego posiedzenia FOMC. Trudno jest oczekiwać, aby nie zawierał on jastrzębich akcentów, co oznacza że powinien nasilić popyt na dolara. Im zaś mocniejszy dolar, tym większa będzie presja podażowa na złotego.   

 

Autor: Joanna Bachert