Komentarz rynkowy

2017.07.13

Prezes Fed nie wystraszyła EM

Mało jastrzębie stanowisko prezes Fed przyczyniło się do korekty ostatnich wzrostów rentowności obligacji. Treść sprawozdania prezes J. Yellen z realizacji polityki pieniężnej Fed umocniła złotego. Kurs EURPLN spadł w okolice 4,228.

Rynek walutowy istopy procentowej

W środę najważniejszym wydarzeniem na rynkach finansowych było zaplanowane na godz. 16:00 naszego czasu wystąpienie prezes Fed przed Kongresem dot. sprawozdania z realizacji polityki pieniężnej za ostatnie pół roku. Jednakże sam tekst przemówienia został podany do publicznej wiadomości już o godzinie 14:30 i to wówczas na rynku doszło do największych zmian. Od grudnia 2015 roku amerykańska Rezerwa Federalna już cztery razy podnosiła stopy procentowe, co początkowo wspierało dolara. Jednakże rok 2017 przyniósł jego osłabienie, gdyż na rynku pojawiła się niepewność, co do przyszłej ścieżki podwyżek stóp w USA. Środową sesję EURUSD rozpoczął w okolicach 1,149. Z kolei na rynku krajowym, złoty wczoraj od rana nieznacznie tracił na wartości, tak że kurs EURPLN powrócił w okolice 4,247. Po południu zaś nadrobił straty z nawiązką.

Szefowa amerykańskiej Rezerwy Federalnej nie rzuciła dużo więcej światła w kwestii przyszłej polityki monetarnej, jedynie potwierdziła gotowość banku centralnego do dalszej normalizacji polityki w USA, ale z niewielką skalą podwyżek w najbliższych latach. Zdecydowanie bardziej istotniejsze w tym temacie mogą okazać się piątkowe dane o inflacji w USA, bowiem to od ścieżki wzrostu cen w dużej mierze uzależniony jest kolejny ruch Fedu.

Tymczasem prezes J.Yellen zwróciła uwagę na dobrą kondycję rynku pracy przy umiarkowanym wzroście gospodarczym. Zdaniem prezes Fed poprawa na rynku pracy zacznie się w końcu przekładać na rosnącą presję inflacyjną, której to poziom w nadchodzących miesiącach Komitet będzie uważnie monitorował. FOMC nadal zakłada jednak, że zmiany w gospodarce pozwolą na dalszy stopniowy wzrost stopy funduszy federalnych. W sprawozdaniu powtórzone zostało też, że redukcja sumy bilansowej najprawdopodobniej rozpocznie się jeszcze w tym roku, o ile pozwoli na to sytuacja gospodarcza. Upublicznione przemówienie J. Yellen początkowo lekko osłabiło dolara, szybko jednak powrócił popyt na walutę amerykańską. Kurs EURUSD zaatakował nawet wsparcie na 1,193 choć ze słabym skutkiem. Złoty zaś umocnił się, kurs EURPLN spadł dzisiaj w nocy do 4,228. Kolejna podwyżka stóp może bowiem przesunąć się na koniec roku. J. Yellen nie wystraszyła też innych EM.

Tymczasem w oczekiwaniu na przemówienie prezes Fed eurodolar wyhamował wcześniejsze wzrosty sprowokowane ostrożną retoryką wypowiedzi kliku innych członków Fedu (szczególnie Lael Brainard, ale też Patrick Harker i Neel Kashkari) wyrażających obawy co do dalszego wzrostu kosztu pieniądza w środowisku niskiej inflacji, której jak dotąd nie wspiera mocny amerykański rynek pracy oraz jak można przypuszczać korespondencją mailową syna Donalda Trumpa, z której wynikało, że strona rosyjska miałaby wspierać kandydata Republikanów w konfrontacji z Hillary Clinton. W rezultacie już kurs EURUSD zawrócił z okolic tegorocznych szczytów przy 1,149 notowanych jeszcze w pierwszych godzinach środowej sesji. Oczekując na komentarz J. Yellen wspólnej walucie wsparcia nie dała kolejna solidna publikacja danych z Europy. Tym razem pozytywnie zaskoczyły wyniki dla strefy euro pokazując wzrost produkcji przemysłowej w maju o 1,3% m/m i 4,0% r/r wobec oczekiwanych odpowiednio 1,1% i 3,6%. Pomimo braku reakcji są to bardzo pozytywne dane dla euro.

Na rynku stopy procentowej dominowały spadki rentowności, które w przypadku amerykańskiej krzywej dochodowości sięgały 5 pb. Główną przyczyną takiego ruchu była wspomniana wypowiedź Janet Yellen, która o ile nadal zakłada zaostrzanie polityki monetarnej w tym roku, to może wskazywać, że do podwyżki kosztu pieniądza dojdzie dopiero w grudniu, a nie jeszcze we wrześniu. Podobnie wygląda wycena na rynku kontraktów pochodnych, które wskazują na większe prawdopodobieństwo podwyżki w czwartym niż w trzecim kwartale tego roku. W podobnym kierunku jak w USA podążyły notowania w Europie, które odsunęły się od ostatnich szczytów.

Również w Polsce obniżyły się rentowności SPW, a w środę najważniejszą publikacją na lokalnym rynku były dane o inflacji bazowej, która w czerwcu wyniosła 0,8% r/r. Stabilny poziom wskaźnika bazowego wskazuje, że nadal umiarkowany wpływ na wzrost cen mają wydarzenia na rynku pracy. Dlatego RPP zapewne jeszcze przez jakiś czas podtrzymywać będzie swoją retorykę prezentowaną podczas ostatniej konferencji prasowej, która nie wskazuje na możliwość zmian stóp procentowych w najbliższym czasie. Takie stanowisko przemawia za stabilizacją krótkiego końca krzywej dochodowości w okolicach aktualnie obserwowanych poziomów.

Autorzy: Joanna Bachert, Arkadiusz Trzciołek.