Komentarz rynkowy

2017.04.21

Zwiększa się przestrzeń do wzrostu rentowności krajowych obligacji

Solidne dane gospodarcze dają pole do wzrostu rentowności SPW. Polska gospodarka sprzyja złotemu, ten pozostaje jednak pod negatywnym wpływem czynników globalnych. Kurs EURPLN już w okolicach 4,276.

Rynek stopy procentowej

W czwartek na rynkach dłużnych dominowały wzrosty rentowności, po tym jak w ostatnim czasie obserwowane było przesunięcie się w dół krzywych dochodowości, przede wszystkim na ich długich końcach.

Rentowności polskich obligacji 10-letnich prawdopodobnie osiągnęły swoje minimum nieznacznie poniżej 3,40%, a w czwartek wzrosły w pobliże 3,43%. Wśród czynników przemawiających za odbiciem rentowności znalazły się publikacje gospodarcze. Zgodnie z danymi GUS, produkcja przemysłowa przyspieszyła w marcu do 11,1% r/r, przebijając konsensus rynkowy na poziomie 7,2%. Ponadto silny wzrost na poziomie 17,2% r/r zanotowała produkcja budowlano-montażowa, po tym jak w lutym notowany był spadek o 5,4% r/r. Pozytywnym zaskoczeniem okazały się również dane o sprzedaży detalicznej, gdzie obserwowany był wzrost o 9,7% r/r (konsensus: 8,2%). Cała paczka marcowych danych wskazuje na silny początek roku dla polskiej gospodarki i wpisuje się w ostatnią tendencję rewizji wzrostu gospodarczego dla Polski w górę dokonywanej przez organizacje międzynarodowe. Po tym jak w IV kwartale 2016 dynamika PKB wyniosła 2,7% r/r, wstępne prognozy rynkowe wskazują na zdecydowane przekroczenie 3% wzrostu w I kwartale 2017. Wśród lokalnych odczytów również dane inflacyjne mogą dawać powód do powrotu spadku cen instrumentów dłużnych. O ile inflacja CPI spadła w marcu do 2% r/r, to inflacja cen producenckich wzrosła do 4,7% r/r z 4,5% w lutym. W piątek dojdzie do aktualizacji oceny Polski przez agencję S&P, która w przypadku utrzymania ratingu na poziomie BBB+ z perspektywą stabilną powinna okazać się neutralna dla wycen SPW.

Po tym jak w ostatnim czasie doszło do mocnych spadków rentowności US Treasuries w związku z obawami o realizację planów gospodarczych Donalda Trumpa, koniec tygodnia stanowił odwrót od tego trendu. Ostatnie wypowiedzi członków Fed nadal wskazują, że trzy podwyżki stóp procentowych są zakładane w przebiegu 2017 roku, a dla Roberta Kaplana, szefa Fed z Dallas jest to scenariusz bazowy. Również wiceprezes Fed Stanley Fischer uważa, że otoczenie globalne jest obecnie gotowe na kontynuację podwyżek stóp procentowych w USA.

 

Rynek walutowy i stopy procentowej

Od początku czwartkowej sesji notowania eurozłotego rosły i tym samym waluta nasza drugi dzień z rzędu podlegała silnej przecenie. W ciągu dnia kurs EURPLN dotarł do oporu na 4,276 osiągając najwyższy poziom od blisko miesiąca. Złotego chwilowo wsparły solidne marcowe dane realne. Po ich publikacji kurs EURPLN powrócił w okolice 4,256 ale długo nie zdołał jednak utrzymać tych poziomów. Kolejne szczyty wyznacza też kurs EURUSD. W czwartek notowania wspólnej waluty również zbliżyły się do najwyższego poziomu od końca marca testując opór na 1,078 USD.

Jak podał GUS w ub. miesiącu produkcja przemysłowa wzrosła aż o 11,1% r/r zaś sprzedaż detaliczna zwiększyła się o 9,7%. Powyżej prognoz ekonomistów wypadł też marcowy wskaźnik PPI wynosząc 4,7%. Ogólnie mówiąc dane pokazują, że polska gospodarka rozpędza się na początku tego roku po spowolnieniu w 2016 roku. Poza mocną konsumpcją prywatną i eksportem dołączają też inwestycje (na co wskazuje imponujący wzrost produkcji budowlano-montażowej), które w głównej mierze odpowiadały za spowolnienie wzrostu w ubiegłym roku.

To, że polska gospodarka ma za sobą nie najgorszy kwartał dostrzegł też Bank Światowy. Prognozuje on, że w 2017 roku tempo wzrostu PKB Polski przyspieszy do 3,3% z 2,8 % w 2016 roku, co nastąpi dzięki inwestycjom i konsumpcji. W kolejnych latach wzrost PKB ma zaś pozostać na poziomie 3,2%. W styczniu ekonomiści Banku Światowego zakładali, że wzrost PKB Polski w 2017 roku wyniesie 3,1%, zaś w latach 2018-2019 odpowiednio 3,3% i 3,4%.

Tymczasem, presję na dolara nadal wywierają obawy o wzrost gospodarczy USA, który miały napędzać szeroko zapowiadane reformy przez obecną administrację waszyngtońską, a które jak na razie nie są realizowane i nie jest wykluczone, że jeszcze długo nie będą. A tymczasem raporty gospodarcze jakie napływają na rynek z USA nie są zbyt optymistyczne. Pozytywne zaskoczenia widać jest głównie po tzw. danych miękkich (czyli ankietowych badaniach koniunktury), zaś wskaźniki takie jak produkcja przemysłowa, nowe zamówienia na środki trwałe, czy zamówienia w produkcji nie do końca pokazują, że gospodarka amerykańska przyspieszy na tyle, aby nasiliła się presja cenowa. A bez presji cenowej kolejne podwyżki stóp Rezerwy Federalnej mogą oddalać się w czasie. Bez pozytywnych doniesień makroekonomicznych nie można też myśleć o powrocie rentowności obligacji amerykańskich na wyższe poziomy (obecnie UST 10Y oscyluje w okolicach 2,2% podczas gdy w połowie marca testował 2,6%). Tym samym, dopóki trend na obligacjach amerykańskich wyraźnie nie odwróci się presja na osłabienie dolara może być nadal widoczna. Słabsze nastroje wokół dolara są też wynikiem poprawy nastawienia inwestorów wobec funta brytyjskiego w reakcji na zapowiedź przedterminowych wyborów w Wielkiej Brytanii. Choć obecnie trudno jest jednoznacznie mówić o skutkach jakie mogą przynieść te wybory, to jednak już samą ich zapowiedź inwestorzy przyjęli „za dobrą kartę” licząc, że przyniosą one stabilniejszą sytuację polityczną kraju, bez potrzeby tłumienia wewnętrznych sporów możliwych chociażby ze strony Szkocji żądającej nowego referendum ws. niepodległości kraju. 

Piątek nie powinien zmienić układu sił na rynku FX. W centrum uwagi znajdą się wstępne wskaźniki PMI dla strefy euro i jej największych gospodarek. W kraju zaś oczekiwać będziemy aktualizacji oceny ratingowej Polski przez agencję Standard&Poor’s. Prognozuje się, że agencja podtrzyma obecną ocenę na poziomie „BBB+” i stabilną perspektywę ratingu.

Autorzy: Joanna Bachert, Arkadiusz Trzciołek.