Hubert Ignacy Linde

Hubert Ignacy Linde urodził się 3 listopada 1867 r. w Stanisławowie. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Przez większość kariery zawodowej związany z pocztą austriacką (kurier, urzędnik w Dyrekcji Poczty we Lwowie, naczelnik urzędów pocztowych w Szczakowej i Tarnowie). Od wczesnej młodości aktywny uczestnik polskiego ruchu niepodległościowego, członek Ligi Narodowej, społecznik.

Pod koniec I wojny światowej zaangażował się w proces tworzenia nowej instytucji oszczędnościowej, która już w wolnej Polsce przybrała postać Pocztowej Kasy Oszczędności (dekret Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego z 8 lutego 1919 r.). Wkrótce został mianowany pierwszym prezesem Kasy. Równolegle, w okresie od stycznia do grudnia 1919 r., piastował stanowisko Ministra Poczt i Telegrafów w rządzie Ignacego Jana Paderewskiego.

Linde kierował Kasą w pierwszym okresie jej rozwoju, gdy cały kraj borykał się z galopującą inflacją. Prezes starał się chronić aktywa PKO, inwestując znaczne sumy w nieruchomości. Działania te były w ówczesnych realiach celowe, przyniosły jednak szereg oskarżeń wobec Lindego i doprowadziły w konsekwencji do jego upadku.
W 1923 r. Linde na kilka miesięcy objął stanowisko Ministra Skarbu w drugim rządzie Wincentego Witosa. Jego działania nie powstrzymały hiperinflacji, a nieudana próba uzyskania pożyczki zagranicznej doprowadziła do dymisji. Po powrocie do PKO pozycja Lindego uległa znacznemu osłabieniu. Kontrola NIK przeprowadzona w Kasie na zlecenie Ministerstwa Skarbu doprowadziła do ujawnienia szeregu nieprawidłowości i w konsekwencji dymisji prezesa (oficjalnie przeszedł na emeryturę 21 października 1925 r.). Przeciw Lindemu rozpoczęło się śledztwo, oskarżono go o niegospodarność i nepotyzm (jego brat dokonał szeregu operacji finansowych, które majątkiem Kasy gwarantował prezes), atakowano na łamach prasy. W toku procesu sądowego udało się Lindemu i jego obrońcom odrzucić większość oskarżeń, jednak dwa dni przed ogłoszeniem wyroku, 17 kwietnia 1926 r., były prezes PKO został zastrzelony na ulicy, chwilę po wyjściu z sądu, przez sierżanta Wacława Trzmielowskiego. Motywy zamachowca nie zostały do dziś wyjaśnione, choć on sam przedstawiał się jako "mściciel publicznej krzywdy".

W 1927 r. sąd wyższej instancji uniewinnił pośmiertnie Huberta Linde ze wszystkich stawianych mu zarzutów.