2019-03-18

Negatywny stosunek brytyjskich polityków do umowy rozwodowej wynegocjowanej przez Theresę May z Unią Europejska zaczyna słabnąć.

Zdaniem kanclerza skarbu Philipa Hammonda prawdopodobieństwo trzeciego głosowania, nad dotychczas odrzuconą dwukrotnie umową brexitową, jest coraz większe. Po ostatnim głosowaniu, które odbyło się 14 marca znacząca liczba posłów zmieniła zdanie stwierdzając, że alternatywne scenariusze są nie do zaakceptowania i uznając wynegocjowaną umowę za jedyny możliwy sposób realizacji Brexitu. Philip Hammond podkreślił, że priorytetem jest obecnie zamknięcie procesu legislacyjnego do przyszłego tygodnia i uniknięcie niepotrzebnego opóźnienia Brexitu.

Zmianę nastrojów potwierdza wypowiedź Esther McVey, która opuściła rząd May, jako sprzeciw wobec umowy. Obecnie przyznała, że zamierza poprzeć umowę, która mimo wad, jest jedyną szansą uniknięcia wycofania się z Brexitu lub twardego Brexitu.

Trzeci scenariusz głosowania stał się opcją dopiero po tym, jak parlament przyjął wniosek rządu o możliwość opóźnienia Brexitu. Wniosek zakłada, że w przypadku przyjęcia umowy do 20 marca opóźnienie Brexitu będzie „techniczne” i potrwa maksymalnie do końca czerwca. Gdyby jednak parlament odrzucił wniosek lub w ogóle nie doszłoby do głosowania realne są dwa scenariusze: dłuższe opóźnienie lub Brexit bez umowy.

Kanclerz skarbu zaznaczył jednak, że rząd zdecyduje się na trzecie głosowanie jedynie wtedy, gdy będzie pewny swojej wygranej.