Urodził się 31 stycznia 1949 roku w Miłosnej koło Warszawy. Grafik, rysownik, malarz. Zajmuje się także fotografią. Od 1967 roku studiował na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W 1973 roku otrzymał dyplom w pracowni grafiki warsztatowej prof. Andrzeja Rudzińskiego. W latach 1982-1983 pracował, jako asystent na Wydziale Malarstwa macierzystej uczelni. W latach osiemdziesiątych współpracował z podziemną „Solidarnością" (prace graficzne i drukarskie). Z żoną Teresą Starzec od 1991 roku współprowadzi Fundację Atelier w Warszawie. Mieszka i pracuje w Warszawie. Na studiach zaprzyjaźnił się z malarzami Andrzejem Bieńkowskim, Łukaszem Korolkiewiczem i Tomaszem Ciecierskim. Oni oraz Ewa Kuryluk i Jan Dobkowski tworzyli w latach siedemdziesiątych nieformalną grupę zwaną Śmietanką (od nazwy wspólnej wystawy w Galerii MDM w Warszawie w 1977 roku).

Dyplom Andrzeja Bielawskiego Takayata (1973) stanowiły wielobarwne grafiki o dużych formatach (w technice akwaforty, akwatint i miękkiego werniksu). We wczesnym okresie po studiach chętnie sięgał też w grafice do tematyki erotycznej. Coraz częściej jednak głównym problemem jego prac stawała się sama materia. Urszula Makowska zauważa, że: - We wczesnych pracach graficznych z lat 70. materia jest tematem. Bielawski przedstawiał jej specyficzne skupiska, usytuowane na obrzeżach potocznie rejestrowanej rzeczywistości, na podwórkowych trawnikach, w przydomowych chaszczach dzikiej roślinności.

Tak definiowane obszary zainteresowań sam Bielawski nazwał Przestrzeniami niedyskretnymi (to tytuł cyklu graficznego artysty oraz tytuł wystawy, którą zorganizował w Krakowie w 1974). - Przestrzeń Niedyskretna - pisał - to otaczająca nas przestrzeń rzeczywista po zdjęciu z niej siatki normalności, tożsamości i realności jej poszczególnych elementów. Jednym z najlepszych przykładów idei „przestrzeni niedyskretnych" w twórczości Bielawskiego są bez wątpienia powstające od 1975 roku Gabloty, w odróżnieniu od gablot muzealnych wypełnione ukrytymi za refleksyjną szybą resztkami, strzępami, szmatami, zasuszonymi liśćmi, piórami, sznurkiem itp. Często transparentne szkło zostaje zastąpione pozostałością lustra, co jeszcze bardziej wpisuje Gabloty w wizualne otoczenie, w jakim zostają umieszczone. Maria Poprzęcka pisała: - Szkło odbija, lecz zarazem pozwala naszemu wzrokowi przeniknąć w głąb, ku ukrytej na dnie gabloty surowej materii (...). Natomiast nieprzezroczyste lustrzane plamy (...) nie tylko swym blaskiem kontrastują z mroczną głębią gabloty, ale z nią konkurują. Konkurują, bo przecież chwytają strzępki otaczającej nas rzeczywistości.

W ten sposób artysta stawia też pytanie o relacje między sztuką a rzeczywistością. Pod koniec lat siedemdziesiątych w pracach Bielawskiego pojawiają się układy geometrycznej siatki, sieci, układy kwadratowych płyt chodnikowych, motyw obecny do dzisiaj w jego twórczości graficznej. Na początku lat osiemdziesiątych w malarstwie Bielawskiego pojawiają się na krótko tematy religijne i społeczne. Buduje między innymi ciężkie obrazy złożone z fragmentów rzeczywistości, operujące tzw. „poetyką bruku". Także w nich pojawia się motyw geometrycznej siatki - układu płyt chodnikowych. Ważne stają się tu jednak dołączane elementy odnoszące się do aktualnej sytuacji społeczno-politycznej, które opisała Barbara Majewska: - W okresie stanu wojennego w tym gruncie czy błocie pojawiały się gilzy petard z gazami łzawiącymi, insygnia „Solidarności”; druty kolczaste - delikatne i stylowe jak w japońskich grafikach, estetyka górująca nad rzeczywistością, wobec której jako ludzie byliśmy bezsilni...

W latach 1983-1985 powstała seria Krzyży, szczególnie bliska atmosferze sztuki lat osiemdziesiątych oraz nurtowi wystaw przykościelnych, w który artysta się włączył. Pierwszy obraz z serii - Cień (1983) trafił do kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie. Motyw krzyża w malarstwie Bielawskiego nie budzi jednak jednoznacznych skojarzeń. Jak zauważył Peter Herbstreuth - Obraz krzyża [artysta] przetwarzał tak długo, aż ów szczególny znak z ikonografii chrześcijańskiej i rosyjskiego konstruktywizmu przestał sprawiać wrażenie oczywistego cytatu. Motyw krzyża pojawiał się też w cyklach graficznych Codzienny krzyż oraz Czarny krzyż (1983). Bielawski był też autorem Drogi krzyżowej (także wykonanej w technice graficznej - suchej igle) dla kaplicy w Burakowie. W kolejnych latach malarstwo Andrzeja Bielawskiego staje się w coraz większym stopniu refleksją nad pikturalizmem. Problem podejmowany już w Gablotach powraca ze szczególną siłą w cyklach obrazów, których materią malarską stają się grunt, ziemia i błoto (np. w serii obrazów z lat 1986-1987), przypominających asamblaże i bliskich malarstwu materii, ale także „obrazach metalowych" (komponowanych ze zużytych matryc graficznych), w końcu obrazach „malowanych" woskiem. W latach dziewięćdziesiątych Bielawski buduje swoje obrazy z elementów, które stanowią „warsztat pracy grafika"- komponuje je ze zużytych matryc graficznych, wkleja w obrazy odbitki z motywem „muru" czy modułem prostokąta. Waldemar Baraniewski pisał, że: - istotą obrazów Bielawskiego jest problem ‘obrazowania’ - pochodzenia obrazów z obrazów. [...] Odbitki graficzne wklejane przez Bielawskiego „do obrazu” dopiero ten obraz mają ‘współtworzyć'. Ich tożsamość, jako kreacji artystycznych, zostaje naruszona. (...) Dodatkowo są zestawiane z matrycami, z których powstały i na których materialności zasadzał się ich byt.

Szczególną uwagę krytyków wzbudzają „obrazy metalowe", układane z matryc graficznych lub podlegającej naturalnej erozji blachy. Jak pisała Anda Rottenberg: -Ta demonstracja twórczego procesu niespodziewanie ujawniła semantyczną warstwę pozornie abstrakcyjnych kompozycji. Od połowy lat dziewięćdziesiątych materią malarską obrazów Bielawskiego coraz częściej staje się wosk pszczeli, który pokrywając płótno unifikuje je. Długotrwały proces powstawania olejnych obrazów z użyciem wosku z lat 1997-2000, których strukturę porównywano do liszajowatych ścian i gruboziarnistych granitów, opisał Baraniewski: -Olejne płótna poddawane były materialnej destrukcji. Były gniecione, macerowane, a ich ,resztki' zostały jakby zdublowane na wosk (...). Decyzja zniszczenia - jak mówi Bielawaski - wynikała z tego, że obraz się nie sprawdził. Ale jednocześnie otwierała ten obraz na nowy byt, którego z niego - a właściwie z jego materii - powstawał.

Od 2004 roku powstają wielkoformatowe, nienumerowane płótna (każde o wymiarach 180 na 134 cm), pokryte woskiem monochromy. Często ich struktura jest wielowarstwowa - Bielawski komponuje je z kolejnych powłok popiołu, papieru ryżowego, wosku. W szczególny sposób zostały zaprezentowane na indywidualnej wystawie artysty w Zachęcie w 2007 roku, gdzie zestawiane ze sobą w serie posłużyły do budowania monumentalnej, oddziałującej całościowo przestrzeni. W końcu ważne miejsce w twórczości Andrzeja Bielawskiego zajmują powstające od 1986 roku Księgi, rodzaj dziennika i notatnika artysty. Księgi to w istocie pokryte rysunkami, gwaszami, akwarelami i kolażami (także z wykorzystaniem fotografii i papieru fotograficznego) atlasy geograficzne, anatomiczne, lingwistyczne, nawet dla łodzi podwodnych, pochodzące z różnych stron świata i wydawane w różnych językach. Pierwsza z nich powstała na bazie „Czterech ksiąg o architekturze" Andrei Palladia. W odniesieniu do Ksiąg Bielawskiego wskazuje się często na strukturę palimpsestu lub używa terminu „książek-pasożytów". Dodatkowo wszystkie strony są datowane i sygnowane przez artystę, który w ten sposób rejestruje upływ czasu.

-W ‘Księgach’ Bielawskiego - pisała Izabela Dzioba - na rzeczywistość składają się detale wydobyte z wielu autonomicznych względem siebie narracji. Jak dla zbieraczy ‘rzadkości', tak też i dla artysty wycięte fragmenty pozostają w tym właściwym związku z całością, dzięki któremu mają moc stworzenia jej reprezentacji.

Autor: Karol Sienkiewicz, grudzień 2007. Źródło: culture.pl

Biogram Artysty
Wybrane wystawy indywidualne Artysty
Drukuj