Oryginalny pomysł, innowacyjny produkt czy usługa – tego potrzebuje każda firma. Można je mieć sięgając po to, co wymyślili twórcy startupów.

Planowanie rozwoju firmy

Postęp motorem rozwoju

Ile jest dokładnie startupów w Polsce, tego nikt dokładnie nie wie. Pojawiające się tu i ówdzie szacunki mówią o 3 tys. jako „poziomie nasycenia”, który utrzymuje się od co najmniej dwóch lat. Trzeba przy tym mieć świadomość, że jedne znikają, inne pojawiają się na rynku, a tylko nieliczne z nowopowstałych nowatorskich biznesów odnoszą sukces. Sceptycy mówią, że przytrafia się to jednemu na 100 startupów. Innowacyjność to szansa, ale i zagrożenia. Ryzyko, że nowatorski produkt nie trafi w gusty klientów albo, że nowoczesne, kosztowne rozwiązania zastosowane w firmie okażą się chybioną inwestycją. 

- To tak jak z hodowlą roślin. Fakt, że z jednego na 100 nasion wyrośnie drzewo nie oznacza, że nie trzeba siać w ogóle, ale że trzeba robić to rozsądnie i ostrożnie. Inwestycje są wręcz konieczne do tego, by startupy się rozwijały. Zatem zamiast oszczędzać na nawozie, lepiej budować szklarnie – mówi Julia Krysztofiak-Szopa, szefowa Startup Poland.

Współpraca buduje

Bez innowacji trudno dziś przetrwać na rynku, nie mówiąc już o rozwoju biznesu, czyli zwiększaniu przychodów i zysków. Konkurencja cały czas rośnie i trzeba wciąż szukać sposobu, by wybić się na jej tle. Można to zrobić optymalizując koszty działalności, obniżając ceny, oferując nowatorskie produkty i usługi, czyli wdrażając nowoczesne rozwiązania.

Firma Kodak, która „przespała” cyfrową rewolucję zniknęła z rynku. W tej chwili przed podobnym wyzwaniem stoją m.in. banki. Na rynku finansowym pojawiają się startupy, których oferta może zagrażać tradycyjnej bankowości. Nie bardzo jest sens z nimi walczyć, dlatego sektor bankowy woli nawiązywać z nimi współpracę i wzbogacać swoją ofertę.

- To szansa na wdrożenie nowych funkcji, a co za tym idzie na wyróżnienie się na tle rynku i zatrzymanie klienta. Przykładowo, nasza aplikacja bankowa potrafi ze zdjęcia faktury automatyczne uzyskać dane potrzebne do wykonania przelewu. Funkcja „skanuj i płać” dostępna jest w naszej aplikacji właśnie dzięki współpracy ze startupem – tłumaczy Joanna Misiewicz, ekspertka w PKO Banku Polskim, odpowiadająca za współpracę ze startupami w ramach programu Let’s Fintech  

Innowacje można tworzyć we własnym zakresie. To jednak wymaga czasu oraz zespołu specjalistów, który się temu poświęci. Ścieżkę innowacyjnego rozwoju w firmie jest w stanie przyspieszyć zakup rozwiązania startupu, który dysponuje unikalnym pomysłem. Stąd tak ważne jest, by ten rynek się rozwijał. Jak mówią przedsiębiorcy, to dla nich często szansa na wdrożenie technologii, czy rozwiązania, o którym nawet by nie pomyśleli.

- Traktujemy startupy jak naszych potencjalnych partnerów biznesowych. Zamiast wdrażać projekt wyłącznie własnymi siłami, korzystamy z ich pomysłu, którego zaletą jest to, że często został już sprawdzony w mniejszej skali. Wspólnie ze startupem tworzymy zespół wdrożeniowy i korzystamy z ich doświadczenia i umiejętności - wyjaśnia Joanna Misiewicz. I podaje przykład zainstalowanych w oddziałach PKO Banku Polskiego sensorów wykrywających i liczących uśmiechy doradców i klientów. Ich dostawcą jest zewnętrzny startup. - Każdy uśmiech to grosz przekazywany na cel charytatywny. Pracownicy uśmiechając się zbierają na wspólny cel, to z kolei wpływa pozytywnie na atmosferę w pracy i przekłada się na jakość i standard obsługi klienta, na czym biznesowo zyskuje firma – tłumaczy Joanna Misiewicz.

Jak zwiększyć szanse na sukces

Nie zawsze zainwestowanie w nowatorski produkt gwarantuje sukces. - Nie ma nic gorszego niż inwestowanie z pobudek czysto marketingowych, by pokazać, że idzie się z duchem czasu. Takie działanie stwarza jedynie ryzyko dla biznesu, bo można wyłożyć  pieniądze na coś zupełnie bezużytecznego – mówi Julia Krysztofiak- Szopa.

Łukasz Blichewicz z Grupy Assay, specjalizującej się we współpracy ze startupami również uważa, że dopasowanie i budowanie synergii jest niezwykle istotne. Dzięki temu w przyszłości będziemy mogli usprawnić rozwój. Przykładem może być Google, który inwestuje w startupy na pozór odbiegające od jego kluczowej działalności, widząc potencjał zysku w pozyskiwanych kontaktach biznesowych, doświadczeniu i pozycji na rynku, ale też dążąc do usprawnienia swoich dotychczasowych działań, bądź ulepszenia oferty.

Poza tym, jak dodaje Łukasz Blichewicz, przy wyborze startupu trzeba kierować się unikatowością pomysłu, ale też zespołem, który tworzy startup. Ważne, aby był zgrany, zmotywowany do rozwijania nowego przedsięwzięcia i umiejący poradzić sobie z problemami.

Od przybytku głowa zaboli

Inwestycje niezależnie od tego, jaką drogą są realizowane, zawsze wiążą się z ryzykiem dla dotychczasowego modelu biznesowego spółki. Wdrożenie innowacyjnych rozwiązań w zakresie produkcji to z jednej strony szansa, że w przyszłości nie będziemy potrzebowali już tak wielu pracowników. Z drugiej jednak, w perspektywie krótkoterminowej pojawia się problem, co zrobić z tymi, którzy okazują się niepotrzebni w związku ze zautomatyzowaniem procesu. Czy ich zwolnić, czy przesunąć do innych zadań. To wyzwanie – mówi Julia Krysztofiak-Szopa.

 
Informację zawarte na stronie mają charakter informacyjny, reklamowy i nie stanowią oferty w rozumieniu art. 66 Kodeksu cywilnego, usługi doradztwa inwestycyjnego oraz udzielania rekomendacji dotyczących instrumentów finansowych lub ich emitentów w rozumieniu ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, a także nie są formą świadczenia usług doradztwa podatkowego ani pomocy prawnej.
Drukuj