2008-11-03

Sponsorowani przez PKO BP reprezentanci Polski w piłce ręcznej mężczyzn ze zmiennym szczęściem rozpoczęli eliminacje do Mistrzostw Europy w 2010 r. W dwóch pierwszych meczach zanotowali zwycięstwo i porażkę.

Ze zmiennym szczęściem

Podopieczni trenera Bogdana Wenty, który po wielu latach powrócił do Polski (został szkoleniowcem KS VIVE Kielce) rozpoczęli eliminacje w składzie, który zadziwił wszystkich kibiców szczypiorniaka w Polsce. Kontuzje, brak formy i przyczyny osobiste zdziesiątkowały trzon drużyny wicemistrzów świata z 2007 r. (Marcin i Krzysztof Lijewscy, Michał Jurecki, Grzegorz Tkaczyk, Mariusz Jurasik, Karol Bielecki). Dlatego prawie 5 tys. kibiców zgromadzonych w hali Łuczniczka w Bydgoszczy (29.10) z dużymi obawami obserwowało inauguracyjny mecz z Czarnogórą. Okazało się, że goście nie mieli większych szans i Polacy dość pewnie zwyciężyli 30:20 (16:8). Z bardzo dobrej strony zaprezentował się kreowany na następcę Grzegorza Tkaczyka na środku rozegrania – Bartłomiej Jaszka. Dobrze funkcjonowała obrona, a Sławomir Szmal w bramce jak zwykle prezentował wysoki poziom. Cztery dni później Polacy zmierzyli się na wyjeździe z zawsze niewygodną Rumunią. Słusznie obawialiśmy się tego meczu. Pomimo prowadzenia na początku (8:4) nasi reprezentanci nie sprostali gospodarzom, ulegając ostatecznie 29:33 (13:16). Decydująca dla końcowego wyniku okazała się słaba obrona, brak zagrożenia rzutowego z drugiej linii oraz niefrasobliwość lewoskrzydłowych, którzy w żaden sposób nie potrafili powstrzymać rewelacyjnego rumuńskiego prawoskrzydłowego. Niestety swoją cegiełkę dołożyli też francuscy sędziowie, którzy podjęli wiele kontrowersyjnych decyzji, głównie w końcówce spotkania. Eliminacje ME po raz pierwszy w historii piłki ręcznej prowadzone są w systemie grupowym, podobnym do tego stosowanego w piłce nożnej. Oznacza to więcej meczów, więcej obciążeń dla zawodników, ale również powoduje, że po dwóch meczach Polacy, mimo porażki, wciąż są w grze. Przed nimi jeszcze sześć spotkań, m.in. z bardzo mocną Szwecją i słabą Turcją. Warto również odnotować, że bo przeciętnych występach Polek w 2008 r., doszło do zmiany na stanowisku szkoleniowca reprezentacji piłkarek ręcznych. Zenona Łakomego zastąpił Krzysztof Przybylski, trener występującej w ekstraklasie Zgody Ruda Śląska.